wtorek, 15 lipca 2014

ZAKYNTHOS 2014.

Ten rok jest dla mnie naprawdę wyjątkowy. Obroniona praca inżynierska,  urodziny powiązane ze wspaniałymi zaręczynami i najlepsze wakacje w życiu. A to dopiero lipiec, mam nadzieję, że to tylko początek i rok 2014 będzie dla mnie tak hojny, aż do grudnia i przyniesie jeszcze wiele dobrego.
W dzisiejszym wpisie troszkę Was pomęczę, więc jeżeli macie dość długich wakacyjnych fotorelacji radzę szybciutko opuścić bloga bo zdjęć będzie naprawdę sporo.
Przynajmniej raz do roku z moim narzeczonym staramy się oderwać troszkę od rzeczywistości, uciec od codziennych obowiązków i wyjechać na kilka dni, by naładować akumulatory. Zazwyczaj decydujemy się na wypoczynek za granicą, przede wszystkim ze względu na pewną pogodę. Do tej pory miesiącem, w który wybieraliśmy na taki wyjazd był wrzesień, tak też miało być i tym razem, ale przemęczenie materiału dawało się już tak we znaki, że decyzja mogła być tylko jedna - jedziemy już. Pełen spontan bo wycieczkę zarezerwowaliśmy o godzinie 21, a 3 w nocy mieliśmy już wylot z lotniska oddalonego od Tarnowa o 200 km. Pakowałam się dosłownie w 30 minut wrzucając do torby wszystko na oślep ( zazwyczaj staram się zabierać ze sobą tylko najbardziej potrzebne rzeczy i gotowe zestawy). 
Godzina 23, czas ruszać. Telefon jest, dokumenty z biura podróży są, szczoteczka do zębów jest, portfel? jest! ale... w nim, hmm... same złotówkami. Panika! Nie mamy euro! Całe szczęście na ostatnią chwilę udało się zorganizować chociaż część potrzebnych nam pieniędzy. 
Jesteśmy gotowi! Ruszamy w kierunku lotniska, z którego polecimy na piękną wyspę Zakynthos. Marzyłam o tym miejscu od zeszłego roku, kiedy znajomy pokazał mi zdjęcia Zatoki Wraku. Wiedziałam, że muszę odwiedzić to miejsce. 

Wybraliśmy trzygwiazdkowy hotel  Pallas Hotel w centrum Laganas tętniącego życiem w dzień, a zwłaszcza w nocy, przede wszystkim ze względu na atrakcyjną cenę oraz bardzo dobrą rekomendację. Trafiliśmy w dziesiątkę. Hotel kameralny, z  rodzinną atmosferą i przepyszną grecką kuchnią ( waga po powrocie +2,5 kg w moim przypadku, +2 kg u mojej drugiej połówki ). Czysto i przyjemnie. A po koszmarnych wspomnieniach z hotelu na Krecie na to zwracaliśmy największą uwagę.
SWIMWEAR - CHOIES

Zatoka Laganas to najgłośniejsza miejscowość na całej wyspie. Mieszanka muzyki, barów, klubów nocnych i restauracji, dlatego poleciłabym ją raczej młodym, poszukujących rozrywki. Wieczorami wiele się dzieje. Dla nas Laganas oprócz wieczornej rozrywki było doskonałą bazą wypadową do zwiedzania całej wyspy.
BLOUSE&SKIRT - SHEINSIDE | NECKLACE - MONNARI | SANDALS - ZARA | BAG - CHOIES

Wiedzieliśmy, że tego roku będzie to wyjazd, w którym więcej będziemy zwiedzać niż leżeć plackiem na plaży czy basenie przy hotelu. Jeden dzień lenistwa i ruszamy! W centrum Laganas jest co najmniej kilkanaście wypożyczalni quadów i skuterów, na których można zwiedzić całą wyspę. My zdecydowaliśmy się na ten pierwszy środek transportu i byliśmy bardzo zadowoleni, ponieważ udało nam się dotrzeć w każdy zakątek . Przy wyborze należy jednak pamiętać, aby zapytać o quad o większej mocy. Drogi są kręte, wąskie niekiedy bardzo strome, więc warto dołożyć kilka euro i wypożyczyć ten z mocniejszym silnikiem bez obaw, że zatrzyma się na środku górki. Koszt wypożyczenia takiego sprzętu na dwa dni to około 50-60 euro plus paliwo, około 20 euro, jeżeli chcemy przejechać całą wyspę dookoła. Nie muszę wspominać, że warto pominąć propozycję wypożyczenia u rezydenta gdyż ceny niekiedy są dwa razy wyższe.

Kilka poniższych zdjęć przedstawia piękną piaszczystą plażę Kalamaki. Niestety w Laganas mimo, iż jest bardzo szeroka, to plaża bardzo tłoczna i zaśmiecona dlatego szukając troszkę spokoju i odosobnienia dla wypoczynku wybieraliśmy tą z poniższych zdjęć. Atrakcją mogą być zagrożone wyginięciem żółwie Caretta -Caretta, które składają tutaj jaja. Niestety my nie mieliśmy okazji ich zobaczyć.


DRESS - FI-FI | NECKLACE - STRADIVARIUS |SANDALS -ZARA



A tutaj już możemy podziwiać piękną plażę Banana Beach na wschodnim wybrzeżu. Niestety zabrakło nam czasu, by poleżakować w tym miejscu. Ale spokojnie, już wiem, że to nie moja ostatnia wizyta na Zakynthos. Jeszcze tu wrócę i nadrobię!


Kilka zdjęć z portu w stolicy Zakynthos.


Zachód słońca w Keri to obok plaży Navagio najbardziej zapierający dech w piersiach widok, który będę pamiętać do końca życia. Punkt widokowy znajduję się na urwisku, widać tylko morze i złoto pomarańczowe słońce, które chowa się w morze.


Najważniejszym  i najbardziej wyczekiwanym punktem całej wycieczki była Zatoka Wraku. Oczywiście zarezerwowaliśmy już wcześniej rejs statkiem na plażę Navagio, ale widok z góry był jednym z powodów dla którego wybraliśmy wczasy na Zante.
W pierwszym momencie czułam nieco rozczarowanie... Dlaczego? Z punktu widokowego, można zobaczyć dokładnie tyle co na zdjęciu poniżej. Czyli niewiele. I tutaj muszę wspomnieć o kolejnej rzeczy. Uwaga! Nie warto na Zakynthos wybierać się na zorganizowane wycieczki autokarowe. Takie grupy mogą zazwyczaj zobaczyć Navagio tylko z tego punktu, więc taka sceneria raczej odbiega od zachwycających zdjęć, które można znaleźć w sieci z widokiem wraku.

Wybierając się jednak w to miejsce na własną rękę, można zobaczyć troszkę więcej. Troszkę? O nie!!! O wiele więcej. Odbijając na prawo od punktu widokowego, zakazanym szlakiem, dochodzimy do miejsc gdzie znajdują się  kolejne "dzikie" punkty. Im dalej tym ciekawiej.  Jest coraz bardziej stromo i niebezpiecznie, ale perspektywa coraz bardziej interesująca. Aż w końcu docieramy do miejsca, z którego w pełni możemy podziwiać Zatokę Wraku. Przyznaję widok jest nieziemski. To najpiękniejsze miejsce jakie do tej pory dane mi było zobaczyć. Nie bez powodu Navagio jest jedną za najpiękniejszych plaż na świecie. Kolor wody jest porażający, błękit wody aż razi po oczach, a piękna plaża i wrak tylko dodają uroku temu miejscu. Miało się ochotę krzyczeć "jestem w raju". Tego momentu życzę wszystkim, ja zupełnie oszalałam na punkcie tego miejsca. Zresztą zobaczcie sami..








Wracając do hotelu, odwiedziliśmy jeszcze jedno miejsce - Porto Vromi, czyli mały port w którym można wybrać się na rejs np. do Zatoki Wraku. Można również wypożyczyć tutaj rowerki i sprzęt pływający.Warto zahaczyć o to miejsce.



I mamy niedzielę! Przedostatni dzień całej wycieczki. Zaplanowany całodniowy rejs statkiem ( koszt około 30 euro)  dookoła wyspy z godzinnym pobytem na plaży Navagio. I właśnie hmm... tutaj mam troszkę mieszane uczucia. Oczywiście widoki piękne, kąpiel w morzu mieniącym się tysiącem odcieni niebieskiego niezapomniana. Plaża cudowna  i nieważne czy jest to chwyt marketingowy przyciągający turystów czy naprawdę rozbili się tam przemytnicy papierosów - wrak robi swoje. Mimo to coś jest nie tak. Czuję niedosyt. Może okaże się, że jestem samolubem, ale chciałam mieć to miejsce tylko dla siebie, tymczasem stado statków wpływających do zatoki z głośnymi turystami psuje troszkę klimat. Podobno zostały wprowadzone jakieś ograniczenia w co szczerze wątpię, ponieważ w zatoczce znajdowało się tyle turystów, że ciężko było znaleźć chociaż kawałek wolnego miejsca by wcisnąć swoje trzy grosze. O dobrym pamiątkowym zdjęciu nawet nie wspomnę. Przyznam troszeczkę, pluję sobie w brodę, bo kolega podpowiadał nam, że lepiej na plażę dostać się małą łódeczką z Porto Vromi w mniej obleganych godzinach, a nie ogromnym statkiem z kilkuset pasażerami na pokładzie. Po za tym gdyby statek był mniejszy, możliwym byłoby wpłynięcie do błękitnych grot, a tak mogliśmy podziwiać je tylko z boku.

SWIMWEAR - CALZEDONIA








I na koniec maleńka wysepka w Agios Sostis, niedaleko Laganas, do której prowadzi drewniany pomost.

Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to były najwspanialsze wakacje w moim życiu. Długo nie mogłam ogarnąć się po powrocie do domu. Zakynthos to piękna wyspa. I pisząc to wciąż ściska mnie w gardle, że już mnie tam nie ma. Było c-u-d-o-w-n-i-e, jest tylko jedno ale... za krótko. Optymalny czas takich wakacji dla mnie to 10-14 dni. Tydzień na zwiedzanie i drugi na wypoczynek, a tutaj zabrakło tych kilku dni. Kiedyś to nadrobię. Wrócę w to miejsce, by przeżyć jeszcze raz te wspaniałe chwile.


I na koniec kilka instagramowych zdjęć, Ci którzy śledzą na bieżąco już widzieli, ale może ktoś, jeszcze nie miał okazji zobaczyć. Po więcej zapraszam na http://instagram.com/monilefashion

Całuję,
monile


                                                         SWIMWEAR - CHOIES






wtorek, 8 lipca 2014

MINT DAY.


Wiem, narobiło się ostatnio tutaj troszkę zaległości. Wpisy pojawiają się coraz rzadziej, ale wiele się ostatnio dzieje w moim życiu, nad czym nie do końca jestem w stanie zapanować dlatego też blogowanie spadło na dalszy plan. Obiecuję jednak nad tym popracować i mimo wielu obowiązków,  pojawiać tutaj coraz częściej.
Zdjęcia do poniższej stylizacji zostały wykonane już kilka tygodni temu i szczerze mówiąc nie do końca byłam pewna czy w ogóle pojawią się na blogu. Dzisiaj zdecydowałam się na ich publikację.
Miętowy komplecik to idealne rozwiązanie na obecną, upalną pogodę. Spódniczka będzie świetnie komponować się również z jednolitą czarną lub białą górą. Do pastelowego zestawu dobrałam dodatki w kolorze nude. Ciekawa jestem czy Wam się spodoba. Lubicie połączenie spódnic lub spodenek o podwyższonym stanie z bluzeczkami typu crop top? 
Zostawiam Was ze zdjęciami i uciekam przygotowywać nowy, tym razem bardziej aktualny, wakacyjny post!

Całuję, 
monile










Two-piece suit - MONASHE | NECKLACE - SHEINSIDE | HEELS - STRADIVARIUS | BAG -MOSQUITO | SUNGLASSES - SIX

środa, 18 czerwca 2014

INSTAGRAM MIX #2.

Nie wszyscy z Was posiadają instagrama, a ostatnimi czasy staram się udzielać tam regularnie i  coraz częściej, więc przygotowałam dla Was krótkie zestawienie wybranych przeze mnie zdjęć z ostatnich miesięcy. Trochę zakupów, jedzenia, zdjęć z ręki, niezapomnianych chwil i innych ciekawostek. Jeżeli macie ochotę na więcej znajdziecie mnie tutaj - http://instagram.com/monilefashion .


Na początek to co kobiety lubią najbardziej - czyli obuwnicze nowości.
RED HEELS - ZARA | GREEN HEELS - ZARA

SNEAKERS - NIKE FREE 5.0| LEOPARD SLIP ON SHOES - CHOIES

Trochę przyjemności, pyszności i odrobinę lenistwa.


Nowe cudeńko.
BAG - MICHAEL KORS

Ploteczki u Anulki. Zapraszam na jej bloga www.meetmyfashion.com . 

W takim zestawieniu nie może zabraknąć również selfie.

I na koniec kilka zdjęć z najwspanialszych urodzin jakie tylko mogłam sobie wymarzyć. 13 czerwca to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.


Poniższe zdjęcie wszystko Wam wyjaśni.


Całuję,
monile